Rozdział 20 . XD 2 SEZON BO TAMETGO CIĄGNĄĆ NIE UMIEMJUŻ * .XD TO BEZTALENCIE I WGL...
< BO MNIE SARA ZRZERA .XDDDD >
Wiele zastanowień , myśli i nie ustabilizowany tok myślenia *braku pamięci , nie zwracaina uwagi na sposób myślenia* , wydawały się bardzo trudne . Mijały noce i dnie . Mery po upadku , nie potrafiała poukładać myśli , przeszłośći i skończyła u psychologa . Miała powazną chorobę .
Sara po tym o czym się dowiedziała , o całej sytuacji , wypadku i ciężkich chwil wróciła pomóc przyjaciółce . A co z Kamilem? Kamil zmarł . Cały wypadek, i krótka niewyjaśniona sytuacja z smugami ognia okazała się halycjucami , cos w rodzaje nie na jawie , nie był to sen . Opis wypadku , i zdarzenia miał pokazać jakąś wizję Mery . W rzeczywistości , Kamil , wcale nie mial wypadku . Mery myśli zabłaziły . Umysł zgubił się w labiryncie . Zniknęła jej jawa . Sara , nie wyjechała do Szczecinu . Nie dostała pożegnalnego listu . Była to wizja , przedstawienie , i pomoc do uzyskania świadomości tego , że musi wyleczyć swoją podświadmość . Proces polegał na uzdrowieniu umysłu Mery .
Aktualny okres , mijający rok po ostatch halucynacjach Mery , stał sie rzecz jasna inny , odmienny , następujący . Życie Sary , Mery i Kamila , było zupełnie inne . Nie są już pełen wspaniałych myśli nastolatkami . To co se działo w ich życiu brali na powaznie . Sara zaczeła mieć problemi z narkotykami . Kamil z uzaleznieniem od jedzenia słoneczników , a Mery , miała problem z halucynacjami . Dlatego iż , wszyscy się zajeli własnym życiem . Nie było jak kiedyś . Każdy mial swój odzielny dom , prace i życie . Atualnie Sara mieszka w pięknej willi , bogato i czysto . Kamil mieszka nad jeziorem w małym domku . Mery mieszka w bloku w samym środku miasta . Trójka dorosłych , dalej łąćzyła przyjaźń . Sara nie miała męża . Kamil postanowił wrócić do Domy , która mieszka razem z nim . Ponure czasy , zniknęły szybko . Mery też mieszkała sama .
****************************************************
Z oddali słychac było radosne wystukiwanie rytmu obcasu , drobnej , rozbuszonej dziewczyny , idącą przez korytarz szkolny . Sara szła przez korytarze, wpatrując sie na nowych jej osób . Dotychczas była samoukiem - uczyli ją rodzice . W domu . Nie chodziła do szkoły . Dwa rayz dla pewności sprawdziła plan szkolny i napotkała sale przyrodniczą. Tymczasem Mery - jak dotąd powiadała książa , dalej malowała . Jednak ostatnio zauważyła że woli pisać powieści . Zapisała się na kurs poetyczny i dostała zlecenia warte 25000 zł. Skorzystała , ale nie udało jej sie wygrać .-Zaczęła studiować sztukę . Prowadziła studia zaoczne . ( pozdro dla Błażeja G. bo to dzięki niemu Mery studiuje STUDIA ZAOCZNE . ( logistyka , hahaah <3 .XD )
Kamil skończył z tańcem - postanowił zająć się czymś innym. Był pomocnikiem mechanika samochodowego. Jak Mery i Sara , przez całe dnie siedział w pracy .
Przyjeciele spotykali się bardzo często . Zwykle były to wypady na lunch , czy poprsotu na jakies imprezki . Doma , która nie widziała ani Kamila ani Mery wiele lat , wróciła do nich . Kamil i Doma są teraz szczęśliwi . Ułożyli sobie życie .Sara poznała Domę , i ją polubiła . Nawet znalazły sobie wspólne hobby - moda .
*********
Była sobota . Z oddali słychać bylo głośny huk pociągu . Kamil otworzył oczy , i zdał sobie sprawę że sie obudził .
- Doma ? gdzie moja chusteczka do wycierania zaschniętej śliny na moim czole?
- No ostatnio ją wyrzuciłeś!
- no ale to było moja kochana chusteczka , używam ją już od połtora roku !
- CO?! PRZECIEZ ONA JEST JEDNORAZOWA !
- No to co
- Fujj.. hahah , ty mój kamiluu !- pocałowała DOma KAmila.
Tymczasem , Sara była razem z Mery na zakupach.
SAra obchodzić miała 22 letine urodziny , więc chciała zrobić cos chuczniejszego .
- Bieremy Gerbery ? :D
- Chyba Cie suty pieką.
- No co ! nie pamiętasz ?
- Tiaa... - odpowiedziała znacząco Mery
- Dobra chodźmy do kasy .
Mery wyłozyła z koszyka na blate około 129310 produktów . Cena była niewairygodna . Za wszystko zaplaciły 12 tysięcy złotych!
- Ooł.. i co teraz Mery ?- spytała smutno Sara. - będziemu musiałe oddać to wszystko?
- No cos ty! przecież urodziny to urodziny!
- HAHAAHA. XDD szczere .
- Wraacamy do domu .
KURDE IDE NA KOLACJE SAR .XD NIE MAM WENY JAK WIDAĆ .XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
< BO MNIE SARA ZRZERA .XDDDD >
Wiele zastanowień , myśli i nie ustabilizowany tok myślenia *braku pamięci , nie zwracaina uwagi na sposób myślenia* , wydawały się bardzo trudne . Mijały noce i dnie . Mery po upadku , nie potrafiała poukładać myśli , przeszłośći i skończyła u psychologa . Miała powazną chorobę .
Sara po tym o czym się dowiedziała , o całej sytuacji , wypadku i ciężkich chwil wróciła pomóc przyjaciółce . A co z Kamilem? Kamil zmarł . Cały wypadek, i krótka niewyjaśniona sytuacja z smugami ognia okazała się halycjucami , cos w rodzaje nie na jawie , nie był to sen . Opis wypadku , i zdarzenia miał pokazać jakąś wizję Mery . W rzeczywistości , Kamil , wcale nie mial wypadku . Mery myśli zabłaziły . Umysł zgubił się w labiryncie . Zniknęła jej jawa . Sara , nie wyjechała do Szczecinu . Nie dostała pożegnalnego listu . Była to wizja , przedstawienie , i pomoc do uzyskania świadomości tego , że musi wyleczyć swoją podświadmość . Proces polegał na uzdrowieniu umysłu Mery .
Aktualny okres , mijający rok po ostatch halucynacjach Mery , stał sie rzecz jasna inny , odmienny , następujący . Życie Sary , Mery i Kamila , było zupełnie inne . Nie są już pełen wspaniałych myśli nastolatkami . To co se działo w ich życiu brali na powaznie . Sara zaczeła mieć problemi z narkotykami . Kamil z uzaleznieniem od jedzenia słoneczników , a Mery , miała problem z halucynacjami . Dlatego iż , wszyscy się zajeli własnym życiem . Nie było jak kiedyś . Każdy mial swój odzielny dom , prace i życie . Atualnie Sara mieszka w pięknej willi , bogato i czysto . Kamil mieszka nad jeziorem w małym domku . Mery mieszka w bloku w samym środku miasta . Trójka dorosłych , dalej łąćzyła przyjaźń . Sara nie miała męża . Kamil postanowił wrócić do Domy , która mieszka razem z nim . Ponure czasy , zniknęły szybko . Mery też mieszkała sama .
****************************************************
Z oddali słychac było radosne wystukiwanie rytmu obcasu , drobnej , rozbuszonej dziewczyny , idącą przez korytarz szkolny . Sara szła przez korytarze, wpatrując sie na nowych jej osób . Dotychczas była samoukiem - uczyli ją rodzice . W domu . Nie chodziła do szkoły . Dwa rayz dla pewności sprawdziła plan szkolny i napotkała sale przyrodniczą. Tymczasem Mery - jak dotąd powiadała książa , dalej malowała . Jednak ostatnio zauważyła że woli pisać powieści . Zapisała się na kurs poetyczny i dostała zlecenia warte 25000 zł. Skorzystała , ale nie udało jej sie wygrać .-Zaczęła studiować sztukę . Prowadziła studia zaoczne . ( pozdro dla Błażeja G. bo to dzięki niemu Mery studiuje STUDIA ZAOCZNE . ( logistyka , hahaah <3 .XD )
Kamil skończył z tańcem - postanowił zająć się czymś innym. Był pomocnikiem mechanika samochodowego. Jak Mery i Sara , przez całe dnie siedział w pracy .
Przyjeciele spotykali się bardzo często . Zwykle były to wypady na lunch , czy poprsotu na jakies imprezki . Doma , która nie widziała ani Kamila ani Mery wiele lat , wróciła do nich . Kamil i Doma są teraz szczęśliwi . Ułożyli sobie życie .Sara poznała Domę , i ją polubiła . Nawet znalazły sobie wspólne hobby - moda .
*********
Była sobota . Z oddali słychać bylo głośny huk pociągu . Kamil otworzył oczy , i zdał sobie sprawę że sie obudził .
- Doma ? gdzie moja chusteczka do wycierania zaschniętej śliny na moim czole?
- No ostatnio ją wyrzuciłeś!
- no ale to było moja kochana chusteczka , używam ją już od połtora roku !
- CO?! PRZECIEZ ONA JEST JEDNORAZOWA !
- No to co
- Fujj.. hahah , ty mój kamiluu !- pocałowała DOma KAmila.
Tymczasem , Sara była razem z Mery na zakupach.
SAra obchodzić miała 22 letine urodziny , więc chciała zrobić cos chuczniejszego .
- Bieremy Gerbery ? :D
- Chyba Cie suty pieką.
- No co ! nie pamiętasz ?
- Tiaa... - odpowiedziała znacząco Mery
- Dobra chodźmy do kasy .
Mery wyłozyła z koszyka na blate około 129310 produktów . Cena była niewairygodna . Za wszystko zaplaciły 12 tysięcy złotych!
- Ooł.. i co teraz Mery ?- spytała smutno Sara. - będziemu musiałe oddać to wszystko?
- No cos ty! przecież urodziny to urodziny!
- HAHAAHA. XDD szczere .
- Wraacamy do domu .
KURDE IDE NA KOLACJE SAR .XD NIE MAM WENY JAK WIDAĆ .XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Tagi:
dwwd
03.02.2012 o godz. 20:11


