Opowieści Mery .

Opowieści Mery .

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Rozdział 20 . XD 2 SEZON BO TAMETGO CIĄGNĄĆ NIE UMIEMJUŻ * .XD TO BEZTALENCIE I WGL...
< BO MNIE SARA ZRZERA .XDDDD >

Wiele zastanowień , myśli i nie ustabilizowany tok myślenia *braku pamięci , nie zwracaina uwagi na sposób myślenia* , wydawały się bardzo trudne . Mijały noce i dnie . Mery po upadku , nie potrafiała poukładać myśli , przeszłośći i skończyła u psychologa . Miała powazną chorobę .

Sara po tym o czym się dowiedziała , o całej sytuacji , wypadku i ciężkich chwil wróciła pomóc przyjaciółce . A co z Kamilem? Kamil zmarł . Cały wypadek, i krótka niewyjaśniona sytuacja z smugami ognia okazała się halycjucami , cos w rodzaje nie na jawie , nie był to sen . Opis wypadku , i zdarzenia miał pokazać jakąś wizję Mery . W rzeczywistości , Kamil , wcale nie mial wypadku . Mery myśli zabłaziły . Umysł zgubił się w labiryncie . Zniknęła jej jawa . Sara , nie wyjechała do Szczecinu . Nie dostała pożegnalnego listu . Była to wizja , przedstawienie , i pomoc do uzyskania świadomości tego , że musi wyleczyć swoją podświadmość . Proces polegał na uzdrowieniu umysłu Mery .

Aktualny okres , mijający rok po ostatch halucynacjach Mery , stał sie rzecz jasna inny , odmienny , następujący . Życie Sary , Mery i Kamila , było zupełnie inne . Nie są już pełen wspaniałych myśli nastolatkami . To co se działo w ich życiu brali na powaznie . Sara zaczeła mieć problemi z narkotykami . Kamil z uzaleznieniem od jedzenia słoneczników , a Mery , miała problem z halucynacjami . Dlatego iż , wszyscy się zajeli własnym życiem . Nie było jak kiedyś . Każdy mial swój odzielny dom , prace i życie . Atualnie Sara mieszka w pięknej willi , bogato i czysto . Kamil mieszka nad jeziorem w małym domku . Mery mieszka w bloku w samym środku miasta . Trójka dorosłych , dalej łąćzyła przyjaźń . Sara nie miała męża . Kamil postanowił wrócić do Domy , która mieszka razem z nim . Ponure czasy , zniknęły szybko . Mery też mieszkała sama .
****************************************************
Z oddali słychac było radosne wystukiwanie rytmu obcasu , drobnej , rozbuszonej dziewczyny , idącą przez korytarz szkolny . Sara szła przez korytarze, wpatrując sie na nowych jej osób . Dotychczas była samoukiem - uczyli ją rodzice . W domu . Nie chodziła do szkoły . Dwa rayz dla pewności sprawdziła plan szkolny i napotkała sale przyrodniczą. Tymczasem Mery - jak dotąd powiadała książa , dalej malowała . Jednak ostatnio zauważyła że woli pisać powieści . Zapisała się na kurs poetyczny i dostała zlecenia warte 25000 zł. Skorzystała , ale nie udało jej sie wygrać .-Zaczęła studiować sztukę . Prowadziła studia zaoczne . ( pozdro dla Błażeja G. bo to dzięki niemu Mery studiuje STUDIA ZAOCZNE . ( logistyka , hahaah <3 .XD )
Kamil skończył z tańcem - postanowił zająć się czymś innym. Był pomocnikiem mechanika samochodowego. Jak Mery i Sara , przez całe dnie siedział w pracy .
Przyjeciele spotykali się bardzo często . Zwykle były to wypady na lunch , czy poprsotu na jakies imprezki . Doma , która nie widziała ani Kamila ani Mery wiele lat , wróciła do nich . Kamil i Doma są teraz szczęśliwi . Ułożyli sobie życie .Sara poznała Domę , i ją polubiła . Nawet znalazły sobie wspólne hobby - moda .
*********
Była sobota . Z oddali słychać bylo głośny huk pociągu . Kamil otworzył oczy , i zdał sobie sprawę że sie obudził .
- Doma ? gdzie moja chusteczka do wycierania zaschniętej śliny na moim czole?
- No ostatnio ją wyrzuciłeś!
- no ale to było moja kochana chusteczka , używam ją już od połtora roku !
- CO?! PRZECIEZ ONA JEST JEDNORAZOWA !
- No to co
- Fujj.. hahah , ty mój kamiluu !- pocałowała DOma KAmila.
Tymczasem , Sara była razem z Mery na zakupach.
SAra obchodzić miała 22 letine urodziny , więc chciała zrobić cos chuczniejszego .
- Bieremy Gerbery ? :D
- Chyba Cie suty pieką.
- No co ! nie pamiętasz ?
- Tiaa... - odpowiedziała znacząco Mery
- Dobra chodźmy do kasy .
Mery wyłozyła z koszyka na blate około 129310 produktów . Cena była niewairygodna . Za wszystko zaplaciły 12 tysięcy złotych!
- Ooł.. i co teraz Mery ?- spytała smutno Sara. - będziemu musiałe oddać to wszystko?
- No cos ty! przecież urodziny to urodziny!
- HAHAAHA. XDD szczere .
- Wraacamy do domu .

KURDE IDE NA KOLACJE SAR .XD NIE MAM WENY JAK WIDAĆ .XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Tagi: dwwd
03.02.2012 o godz. 20:11

Rozdział 19
,, Nieznajomy Upadek ''

Delikatna i pogodna muzyka grała z pod siąsiedckiego okna . Słychać było chrapanie pana Tadeusza , sąsiada który mieszkał tuż obok. Nad niebiem unosił się delikatny powiew, który powiewał drzewom liściami i grał jesienną piosenkę .
Mery otworzyla oczy . Zaczęła zadawać sobie pytania
Dlaczego tu jest , gdzie jest i po co . Nic nie paimętała , jakby przed chwilą się urodziła . Długo myślała aż w końcu odchrzaknął ją poważny głos wysokiego mężczyzny , ubranego w biały fartuch , niebieski , wysoki i umięśniony , który spojrzał na nią opiekuńczym wzrokiem . Podszedł do niej i zapytał;
- Jak sie czujesz?
- Dobrze, ale co ja tu ro...?
- Ciiii .... - przerwał jej .
- Kim pan jest?
- Jestem doktorem . Nazywam się Arkadiusz Swebolski.Wczoraj miałaś wypadek , a właściwie , dotałaś ataku śpiączki .Zapewne chorowałas kiedyś na jakąś chorobe typu guz ?
- Tak . Miałam raka . Ale wyzdrowiałam i mój lekarz mówił że beda występować różne powikłania.
- No to dobrze ! jak się będziesz dobrze czuła , to jutro wrócisz do domu!
Mery nic nie pamiętała z wczorajszego wieczoru . Zapamiętała tylko fragment , kiedy odtrząsnąły ją z zamyślenia smugi dymu i wielki ogień . Domyślała się że zdarzył sie wypadek . A co najgorsze, że miała wrażenie że coś się wydarzyło .
SORY ZE TAKIE KROTKIE ALE NIE MAM WENY NWM CO MAM PISAC ALE MAM POMYSL ALE SPOKO . XDD
28.01.2012 o godz. 21:44

Część 18
,, LIMITOWANA CZĘŚC . XDD ''
Kamil chciał wyrzezbić z drewna rzeżbę . Miała ona przedstawiać kota z zielonymi oczami .
Poszedł do stodoły po kawałek drewna.
Wziął , i rzygotował miejsce gdzie zacznie rzeżbić prawdziwe dzieło szuki . Miało ono być dla Domy , bo postanowił je ją podarować . Minęło troche czasu , za nim się za to wziął . Poczytał troche w wikipedi o rzezbieniu k, ale ciężko mu było bo przez Acte wiele poradników zostało usuniętych . Kamil wziął do ręki szczotke do włosów , ostukał po drewnie ale drewno nei zmieniło kształtu dlatego powędrował do przyczepy po młotek i piłe . Myślał o żyletce, ale ma neimiłe wspomnienia . Pozatym , jak wbił se w żyłe to połamała sę na pół .

Założył na siebie kawałek szmaty , ( w razie czego gdyby ddrewno opryskało mu jego piękną wątrobę ) , I założyl ochorniacze na brzuch żeby drzazga nie wbiła się mu w jelito grube .

Dotknął drewna , rekoma i przytulil z całej pety , i reką podtarł patyk która gwałtownie wyrwał .
Rzęzba która miała przedstawiać kota , miała być wielka . Jednak Kamil zdecydował że będzie wielkości jego dłoni .
Wzial młotek , przyłozył do drewna , lekko unisół nogę ,przekręcił stopą , przybliżyl sie do pnia , i wbił młotek w środek . Ale jej nie wbił bo nie miał tyle siły . więc próbował jeszcze raz . Lekko uniósł nogę, przekręcił stopą ,przybliżył się do pnia , i wbil młotek w środek sary stopy .


- AŁA . !!!!!!!!!!!!!11
- aaaa! przepraszam SarA! jedziemy na pogotowie !
- chyba cie suty pieką , znowu będzie w szpitalu odrgywana historia?
- no kurde jeszcze raz gramy ta sesję .. - powiedział oburzony Reżyser .
- Ale mialiśmy już kończyć po tej scenie ! XD
- No tak , racja , możecie już iść do domu . Dziekuję .
Rezyser-Mery podszedł do Kamila i rzeknął mu cicho do ucha ; Ej , jesteś zajebistym aktorem :) Wprowadze dome do filmu , żeby było wiesz, inaczeej XDD
- No , to fajnie . Jeszcze nigdy w realu jej nie widzałem .
- Szczere , jak nie widziałeś . XDD co ty gadasz?
- No tak , ona mnie opuściła . Sory Xd
- Hahaaha , co za myśli XD
- To pa , pa !
- No nara .
- PAPA KAMIL !! - darła sę Sara. AHA I KUP MI OBRANEGO BANANA BO GŁODNA JESTEM SĄ W BIDRONCE TAKIE BANANY TYLKO NIE KUP JAKIEJŚ CIAPKI!!!
- Spoko .. ? XD
- No to pa . XD
- Pa .
Mery i Sara powędrowały same przez las do domu . Długie próby próbowania nagrywania scen do filmu Mery , dawały poczucie czasu jakby trwało to tydzien....
- Mery , skąd znasz Kamila ?
- Z neta . Z panfu
- Szczere!!
- O co ci chodzi . Z stachem też ciagle pisaliscie na gg sama mi to mowilas .
- No ale on z nami chodził do klasy i go znałam .
- No ale naprzykład Natalia , Albo ta Armina , to też poznałaś na fotka.pl
- Racja ... Ale jak wyscie tak gadali przez neta?
- No nie , w Wc , do kibla się gadało bo tam przez rury docierał dźwięk , przez kanalizacje no wiesz .
- Hahhah , rozwalasz mnie:D
- No ale tak na serio to przez kompa , kiedyś wtamtych czasach były jeszcze telefony , i komputery a nie ak dzisiaj , 3 sekundy i juz jestes w zakopanym.
- No masz racje . Pamietam jak kilka razy z wami gadalm przez skype ale to nie byl ten kamil.
- No. a kto ?
- POWERDUDUŚ !!!!!! XD TEN CO MNIE WKURZAŁ GADANIEM MLECZKO , MLECZKO XD .
- Hahahahah . Ty stara dupo ty moja ! XD
- Wal sie .
- Wale se
- No to wal .
- Nudzi mi siee .. idziemy do kamla ?
- No ale po co przzed chwilą byliśmy z nim na planie..
- No to co ?! ale mi sie nudzi!
- No ale dajmy mu troche spokoju ..
- No w sumie okej . Wracajmy do domu .
*******************************

Sara usiadła na kanapie i otworzyła list zadedykowany dla niej .
No , ciekawe od kogo- myślała niecierpliwie , gdyż nikt nie wiedział gdzie mieskza, bo na smietniku nie jest napisane jaki to nr domu i jaka to ulica i kraj . No ale niestety . Na liście naisane było że list jest od jej ojca , pana Błażeja .
" Droga córko . Z racji tego że zrobiłas sobie takie warunki mieszkania , nakazuje ci wyjechać do Szczecina . Masz tam mieszkać , bez zainteresowania gdzie będziesz miała dom .'
- ALE JA NIE MAM KASY , NEI MOGE BYC SAMA :(
- Ale co ?!
- Czytaj !!
***
- O kurde ! ..
- No własnei- płąkała Sara
- Co mam teraz robić , sama nie moge tam meiszkać , jak do jutra nie wyjade to mnie zabije i włożą mnie do wieżienia !
- Jak to do " więzienia " ?!!!!!!
- No bo.. pare razy zdarzało mi się coś ujkraść czy cóś ..
- Omajgasz YS ...
- No co ?! gdybyś nie miała pieniędzy zachowałabyś się tak samo
- Nie prawda !
- No masz racje , ty masz przyjaciela kamila który zawsze przy tobie jest.. A moi przyjaciele są w Szczecinie . Ale sama pojechac nie moge . Teraz jedyne co mi zostanie to skoczyć z mostu!
- Pakuj się .
- CO ?! Sama nie pojade 1
- Pakuj sie ..
- No ale nie moge jechac sama !
- Kurde , jade z tobą .
- Dziękuję - Sara odetchnęła ..
Mery poszła po ubrania , ale nagle ja oświecił jeden plan .
- Sara, a co z kamilem , nie zdąże go zawiadomić ze mnie nie będzie przez kilka dni .
- No ale co mamy teraz zrobić . Musisz wybrac . Albo zostaniesz albo jedziesz ze mną .
No ale , Kamil to mój przyjaciel , musze mu powiedzieć żeby się nie martwił .
- Ale nie ma czasu ! musimy wyjeżzać on mieszka za daleko!
- No to co ?!
- No to se wybieraj .. ! - Sara pobiegła do auta .
Mijały godziny , i wkońcu wyjechały . Jednak zakłopotona łepetyna Mery , niewiedziała co poczać . Była taka zastresowana tym że nie powiedziała Kamilowi że wyeżdza, że zjadła skórkę z banana i przykleiła jej się do przełyku , i zrzygała się na stacji benzynowej w kiblu. Wszyscy ludzie sę z niej śmiali , a do tego jak wyciągałła z portfela 100 zł żeby zapłącić za paliwo , portfel miał ostrą końcówkę i banknot przedzielił się na poł . Lecz sara jak zwykle przykleiła je tuszem do rzęś . Ale dobrze ze nie smarowała nim rzęs, bo Mery jak przeczytała etykietkę , okazało się że do klej .

Dojechały .


Kamil nic nie wiedząc , zadzwonil do Mery , bo zdziwił się że nie przyszła na plan filmowy. - Ona jest reżyserem , powinna być ! Przechodziły mu przez mysli różne rzeczy .
Sara i Mery dojechały do meijsca . Niewiedziały m gdzie urządzić Sarze dom , miejsce zamieszkania , spokój i bezpieczeństwo . Dała Jej swoje oszczędności , bo wiedziała , że musi wrócić do swojego domu , gdzie jjest jej miejsce i neidokończony film .
Czuła jdnak że Kamil będzie zły jak sie dowie , że nie powiedział że wyjedzie . Ale wiedział też , że jej wybaczy utratę obecności .
Sara i Mery , zatrzymały się w hotelu . Weszły do małego barku , tuż obok parku .Piekny śpiew ptaków i szelest liści na drzewach , spowiadał że coś się wydarzy . Mery całymi dniami i nocami szukała taniego meiszkania , ale jak myślała o tym ze czynsze tez będzie musiała płacić , zdawała sobie sprawę , że jej bezpieczeństwo nie potrwa długo . - Mam też swoje życie , swoje sprawy . - Myślała jej ta myśl .
- Sara , ja nie moge aż tyle ci pomagać - jestes dorosła i odpowiedzialna .
- Wiem .. poradze sobie . Wracaj do domu , i dziękuję ci za pomoc . Wiele mi pomogłaś . Odwiedzaj mnie czasem ..
Na drugi dzień , Mery wrócila do domu . Dwa tygodnie od jej wyjazdu , wiedziała ze czeka ją wielkie powitanie jej znajomych , rodziców i ciepłego domku ;) Wysiadła z przystanku , gdzies w innym mieście . Wszystk osię pozmieniało!
dalej poszła na nogach . Była zmęczona , kręciło jej się w głowie . Było ciemno . postanowiła Pojechac taksówką do domu , bo taki długi spacer jest dla niej zbyt meczocy z powodu powikłań raka .
Miała też poczucie winy , że zostawiła Sare, ale wiedziała że sobie poradzi .
było ciemno , taksówkarz postanowił pojechać przez dróżkę w lecie . Na dworze lało jak scebra , A mery oczy powoli się zamykały . Zanim zamknęła oczy , spogladała na piękne drzewa . Czuła się , inaczej niż zwykle . Odczuwała przypływ emocji , ale nie miało to żadnych przyczyn . Powoli odchodziła od świiata . Drzewa i chaszcze zza szyb auta , stawały się kolorowe , inne . Czuła euforię . Powoli zasypiała ale odrząsnął ją wielki wybuch . Otworzyła oczy , I ujrzała wielki dym i smugi ognia . wybiegla z auta a przed nią , ujrzała tylko auto Kamila . Wyglądało masakrycznie . Szyby były powybijane , a całe auto leżało na boku . Drzwi od strony Kamila były wciśnięte , jakby przygniecione przez coś wielkiego . Mery mało kojarzyła , i była taka zmęczona , że upadla . Wiedziała ze takskówkarz nie jest przytomny , i ze zdarzył się wypadek . Nie miała siły podejść do Kamila . Zamknęła oczy i upadła na ziemę .
Tagi: część 1 8
27.01.2012 o godz. 20:18

Cześć 17
,, Mery skończyl się płyn do naczyć ,, domestos ''

- Mery , dosyp mi cukier do kawy .
- chhyba ci sie jaja potroiły, masz cukier pod nosem i nie chce ci sie go wziać . ?
- mery ,a ty co takie teksty xD
- no ja porpsortu nie mam domestosa i mam depresje z tego powodu ..
- O bosze , to bym ci poszedł do sklepu i kupił!
Pozatym jestem ci winien kupić sukienke bo ci ostatnią poplamiłem farbą jak się uczyłem malować .
- No ale to w innym sklepie a nie w spożywczaku bo wiesz, w tesco ubrania są Made in china.
- Nie no , jak chcesz to pójdżemy do lumpexu to cos wybierzesz sobie .
- Chyba cię suty pieką.
- Mery co ty tak gadasz , naoglądałaś się Niekrytegokrytyka ?
- O boże ,przejdźmy na poważnie .
Musze isć do pracy , i jak wróce to wpadne do ciebie i pojedziemy razem do sklepu .
- A co z Sarą?
- Nic z Sarą , ona zostanie .
- Dobra to trzeba jej powiedzieć .
- No , spokojnie nie matw się , wygląda na poważną dziewczyne .
- No też mam takie wrażenie . Kurde chce mi się sikać . Pokroisz ryż na małe kawałki ? Potem jeszcze podziabdziaj na ciapke sól żeby był drobny ok ?
- eeee... no spoko ;)
Mery poszła do toalety . Weszła do kibla
a tam....... W WANNIE LEŻAŁA SARA CAŁA W KRWI .
W ręku była lalka bez głowy , a w szyje wbity widelec z resztką jedzenia .
******
Mery wyciągnęła Sarę i zawiozła na pogotowie . Kamil był przy sarze .
Mery poszła spać , bo przypomniało jej się że z powodu powikłań z Raka nie może sę wysilać , a po wejściu na schody dostała za dużą zadyszkę . xd
Otworzyla oczy , wstała z kanapy i poszła do pokoju gdie leżala Sara .
Wchodzi , patrzy a kamil leży obok Sary na łóżu .
- Mery ! Sara zyje ! Ale się pokłóciliśmy , i lekarz przywiąał nas patykami ręce i nie umiemy się wydostać .
- Jakie patyki! TO był klej ! -,- - krzyknęła Sara
- Dobra dobra. Mery pomóź mi
- Spoko , ale was nie obczajam?
- Nie gadaj bo sie nagadasz . Pozatym miałaś iść do lekarza.
- Chyba do psychologa ! - wydarła się Mery
(.....................................)
A hord the folow the secret oft , .


musze isc ale dookoncze ;d
Tagi: czesc 17
25.01.2012 o godz. 17:46

Czesc 16.
Dawno nie pisalam , ale postanowilam do konczyc. ; d
,,Odmiana?''
Po wycieczce w Hollywood wszystko bieglo tak samo.
Doma sie wgl. nie dozywala ani do Kamila, ani do Mery.
Mery czasami tesknila.. a nawet gdy sie spotykaly to i tak nie bylo to tak dawne i wspaniale uczucie jak kiedys . Kamil sie przyzywczail i juz przywlekl ze jego zwiazek z doma nie przetrwalo .
A jesli chodzi o Mery , to tez zyla normalnie...
Jej zycie czasami stawalo sie innne a to dlatego ze ktos zaczął ją prześladować!
Ni nikt z jej grupki przyjaciół , ani nikt kto mógłby by popęłnic jakąś zbrodnię .

Nadszedł poranek , słońce od rana dało od siebie że będzie to ciepły dzień . Kamil jak co rano wstał , włączył muzyke , hip hop , i wystukując radosy rytm butami powędrował do Mery . Mery z chęcią wpuściła Kamila do domu .

- To co stary , kawa czy herabta ?Xd
- CO ?! Ja , Stary ?!
- Hahaaa , no weś .x d - zaśmiała się Mery .
- słodzę solą .
- O jezu , czy ja oczymś niewiem ? XD - zdziwiła się .
Kamil usiadł na wielkiej pufowej kanapie i zatonął . Trochę mu się przysnęło , ale obdził go głośny dzwonek do drzwi .
Mery pobiegła do drzwi otworzyła a przed drzwami stanęła brazowooka rozczochrana dziewczyna , której z pod zmęczonych powiek mienił się brudny ślad łez.
- Dzieńdobry , przepraszam że przeszkadzam ale jestem w trudnej sytuacji prosze mnie zrozumieć , ja potzrebuje domu , a nie mam gdzie mieszkać . Wyrzucono mnie zm ieszkania , bo ktoś mnie prześladował i wogó..
- CIII.... - przerwała jej Mery . Zostaniesz u mnie dopóki się nie ogarniesz . Choć zrobie ci ciepła kawke i wszystko mi opowiesz , i nie placz .
Mery przytuliła nieznajomą do piersi i zaprowadziła do salonu gdzie spał prawie KAmil . XD

- Wytyfy ?! Kto to ? Siema . - przywitał nieznajoma Kamil
- Dzien dobry . Nazywam sie Sara .
- Ładne imie ; ) - powiedziała Mery
- No , a ty co tu porabiasz dziewiczko ? zaśmiał sę Kamil .
- ,, Dziewiczko'' 1? XD - zdziwiła się Sara
- No .
- Jak to się stało że nei masz chaty ?
- No to było tak że że , że ja i mój chłopak mieszkaliśmy na śmietniku .. ale nas wywalił taki pijak , pobil mojego męża pustą wódką ,i okazało sę ze moj chlopak mnie zdradza z jakąś blondnką głupią ;(
- Ale kto to był? - spytała Mery
- Jakaś Doma Radowicz
- Ale ten piajk?
- CO ?!! DOMA RADOWICZ ?! - przerwał Kamil Mery .
- OMAJAGASZ, TO NASZA DOMA !!
- Oł fuck . przeklinał Kamil
- Co za historia!
- O co chodzi i kto to Doma , znacie ją?
- No tak kidyś się jej oświadcyzlem . - powiedział Kamil
- No i byłoo tak pieknie ale się pięknie nie skońćzyło. lepiej o ttym nie rozmawiajmy bo Kamil sobie przypomni i znowu popadnie w depresje ..
- I ZNOWU POPEŁNIE SAMOBÓJSTWO - Odetchnął Kamil.
- Sara , i co dalej ?
- No i od mnie wygonił na drugi dzień ten piijak i potem .. slyszaliście wogóle o tym zabójstwie w gazecie?
- Tak
- Nom.
- Ten zabity to był mój chłopak.
- Ojej ..
- Ale i tak mi na nim nie zależąło bo mnie zdradził.
- Ale masz pewność że cię zdradził?
- No łał1
- ale widziałaś ? - spytał Kamil
- EKhem.. Tak i to pod krzakami ! XD
- Zmieńmy temat . spróbujemy odnaleźć tego pijaka i wszysttko się wyjaśni .
- Chocmy się przespać .

- Papapa
- Pa
- To pa Mery , do jutra :) - Kamil i Mery ścisneli dłonie na pozegnanie .




THE END




W nocy śniła o duchach ,
a rankiem bala sie otworzyc lodówki .
Kamil mówił jej żeby poszła do psychologa ,
ale ona nie
Tagi: czesc 16 .
25.01.2012 o godz. 17:26

Czesc 15 .
,, Powrot do zwykle zycia ''
Mijaly miesiace, a z czasem Kamil zapomnial o Domie .
Czasem plakal , ale Mery zawsze byla przy nim , gdy bylo mu smutno . Mery duzo malowala, a Kamil przychodzil na herbatke i pokazywal swoje umiejetnosci tanecze. Pewnego dnia, w cieply dzien , postanowili wybrac sie na piknik .
- To bardzo swietny pomysl ! - powiedzial wesolo Kamil .
- No . Wezme plotno, i namaluje pejzaz letni .
- A ja muzyke hip-hop. - oznajmil Kamil .
- Zwariowales ?
- Czemu ? - spytal z zdziwieniem .
- Na lace , nie wolno. Tam sie przychodzi dla spokoju. - Naukowo powiedziala Mery .
- CO ty ? Filozofik ?
- Nie .. - zasmiala sie Mery .
- Musisz odpaczac , od glosnej muzyki . To sie nazywa ,, wyciszenie ciala'' . Kapujesz?
- Eeee....
-Dasz rade :) - zachecila Mery .
- Spakuje jedzenie, i moze pilke albo skakanke .
- Spoko .
Pare godzi pozniej , wsiadli do auta , i pojechali na lake .
bylo tam cieplo, zielono i pusto .
- Ale malo ludu. tylko my i jakies dzieci .
- No - Oznajmila Mery .
- Rozloze koc .
- Ok . - powiedziala Mery .
- Nawet fajnie.
- Pieknie !
- A ty cos malenowac bedziesz , artystka ?-zapytal wesoly Kamil .
- haha . Jaka artystka ? A malowac ? No pewnie ;)
- Fajnie . -usmiechnal sie
- Poloze sie na kocu .
- Ok .
Kilka minut pozniej , Kamil chrapal na kocu , a Mery postanowila go namalowac, a w tle domalowala piekne lisciaste zielonawe drzewa .
Gdy sie obudzil, Mery pokazala mu obrazek .
- Wstawaj spichu - krzyczala Mery .
- Co co ?! co jest ?! - zaniepokojony wstal
- Pobudka - usmiechnela sie Mery .
- Ou maj gat. Spalem ?
- No . - smiala sie .
- sory .. nie spalam w nocy .
- Biedakuu . Nieszkodzi ;)- usmiechnela sie .
- Namalowalas cos ?
- No pewnie .
- pokaz - Niecierpilwie powiedzial Kamil .
- Prosze . - Mery pokazywala duzy obraz, na ktorym lezy Kamil .
- Wow ! To ja !
- No . - usmiechnela sie Mery .
- Jaki zrobilas mi ladny kolor oczu !
- hah , lubie seledynowy, ale ty masz zielone , ale chcialam zeby sie wyroznialy :) - odpowiedziala .
- Ale masz wyobraznie .
- no wiesz, to podstawa < 3 - powiedziala stajac na palcach .
- A co ja tam wiem .
- Niewiem .
-Zjemy cos ? - zapytal .
- Spoko . Mam kanapki i chipsy .
- a ja mam Cole .
- A masz szklanke ?
- Nie.. - zasmucil sie .
- To jak bedziemy pic ?
- Trudno. nie mam sepsy , mozesz sie ode mnie napic .
- Dzieki , mily jestes ;) - podziekowala i usmiechnela sie Mery .
- DanQ .
- Mniam , dobre kanapki . Sama robilas ?
- Taa .
- Pycha .
- heh ;)
- Mery, a mam pytanie . Bylas kiedys w Zoo ?
- No pewnie ! W dziecinstwie bardzo lubialam to chodzic i rysowac smieszne zwierzaki .
- aha . xd
- A co ?
- niewiem .
- Haha ; D Wariacieee :) - smiala sie Mery .
- Nudzi mi sie . Pogramy w pilke ?
- No pewnie ! - opowiedziala krzyczac Mery ;D .
Mery i Kamil grali w pilke . Mery , nagle ujrzala Wiktora .
- O kurde. Wiktor !
- Heej ! - zawolal Wiktor .
- hej wiktor. - opowiedziala Mery .
- Czesc. - powiedzial wesolo Kamil.
- To twoj chlopak ? - wiktor zapytal .
- Nie.. Kolega . - A propos. Mery, ja cie kocham . wybaczysz mi ? - Spytal Wiktor .
- Nie ..
- Czemu ?
- Po tym co zroobiles ? Ja tez Cie kochalam .
- No to jest okej . !
- Nie .. Gdybys kochal, bys byl inny . A sie zaloze, ze twoi starzy beda ci pchac papierochy do geby i bedziesz pijakiem z czerwonym ryjem .
- Co ty Mery ! - powiedzial wiktor .
- No a jak ?
- Co ty .. bede bogaty wysportowany i szekszowny !
- Ta. juz widze. chyba zdradziecki , glupek !
- NiE
- Mery , chodzmy juz lepiej do hotelu . - powiedzial niecierpliwie Kamil .
- ok .
Mery juz szla do hotelu , a wiktor po drodze zaczepil Kamila .
- SLuchaj ! Mery jest moja ! - wiktor walnal W glowe Kamila .
- O BOSZE ! KAMIL ! NIC CI NIE JEST ? - krzyczala Mery .
- Nie. chodzmy do hotelu .
- Omatko . mam dosc Wiktora..
- Ja tez ! - powiedzal Kamil .
- omg.
- Ale i tak ty i wiktor to dobra para ;D
- Nie . On do mnie nie pasuje . Ja jestem , spokojna, i melodyjna, a on rozgluzniony, debilski , i Zboc*nny .
- Lol .
- No wlasnie .. W szkole podstawowej pil narkotyki !
-Omg ! - krzyknal Kamil
No wlasnie.


Wrocili do hotelu .
Koniec xd
Tagi: czesc 16
27.04.2011 o godz. 20:22

Czesc 14 Specjalnie DLa Kamila ; D
,, Kamil ma Dola ; ( ''
Mery ! ; ( ja niewiem co ja teraz Zrobie. - plakal Kamil .
JEju ! jak ona mogla ?! - zloscila sie Mery .
Niewiem .. Kocham ja ,a ona mnie odrzucila jak kupa z dupy !!!
- Kamil.. Nie smuc sie, ..
- TERAZ NIE MAM DLA KOGO ZYC !!
- CO ?! Kurde . Ja tez tu jestem . Halo ! Jestes moim przyjacielem , zawsze bede przy Tobie, gdy bedzie ci w zyciu ciezko .
- No tak.. Ale, niewiem czy przezyje bez domy - krzyczal Kamil.
- Kamil. Prosze, spojrz. Znajdziesz kogos , nowego . W ameryce kogos poznasz ;)
- Nie !
-Tak!
-Nie!
Tak .!!!
-Nie !
-Tak !!!!!!!
- SMUT SMUT !!!!!
- Kamilu .. nie masz po co rwac lzy, ..
gdyby cie kochala, to by wybaczyla, Milosc, to nie dobroc, ale wybaczenie < 3.
- Buuuu ; (((
-Nie smuc sie ! - Przytulila Mery kamila .
- Boze.. nienawidze jej !
-SPokojnie.. nie denerwuj sie !
- ALE TY NIE ROZUMIESZ! CB NIKT NIGDY NIE ZRANIL!
- Kamil !!!!!! Jak to nie ?
- no nie !
- A wtedy , kiedy Barteek , powiedzial ze jestem Zolzaa ?! I jak , wrzucil mnie do studni ?
- Boze. mam dosc swiata .
- Ja tez. Ale ja zyje dla was. KPW ?
- Tak ;((
- No!
--DObrze ze chociaz ma mnie kto pocieszyc.. - powiedzial Kamil .
- Ja zawsze staram Cie pocieszyc ; D Bez cb , moje zycie nie jest nic wart. Zadzownie do Domy i z nia porozmawiam . ; )
- ...
- Halo ? doma ?! Doma nie odbiera..
- Nie nawidze domy !
- ..
- Jestes po mojej stronie czy po DOmy ?!
- Ee... - burknela Mery .
- WYBIERAJ ! Kto jest dla ciebie bardziej waznny ?
- ty ...- powiedziala zdecydowanie Mery .
- Dziekuje CI Mery ; D
- tyle dla mnie zrobiles, i poswieciles czasu , ze nie ma mowy , zebys nie byl moim duchem siwetym ! - opowiadala Mery .
- ; )
Koniec XD burza jest XD
Tagi: czesc 13
27.04.2011 o godz. 17:45

Czesc 13
,, Kamil i Doma''
W Ameryce.
Kamil , i Doma, postanowili , isc razem , do restauracji, na kolacje w ,, steak-house''.
- Umowimy sie na sobote ? - spytal Kamil .
-SPoko.
-Kocham Cie. Pamietaj Dominisio . - pocalowal kamil dome w usta .
- Ja ciebie tez.
Kamil usmiechnal sie i pomachal na pozegnanie.
-Pa PA . - poszla DOma .
Doma, postanowila isc do Mery , aby poradzila jej co ubrac.
W hotelu .
-Hej Kochaniee ; D - powiedziala Mery .
- Czesc Mery ; d
- I co ? oswiadczyl sie ?
- No juz dawno , w polsce . - wystawila jezyk DOma .
-Haha , zapomnialamm!- powiedziala smiejac sie Mery .
- No . !
- Gdziie Kamil ? -zapytala Mery .
- Zaprosil mnie do restauracji Steak House ; d w Sobote . .
- No i? zgodzilas sie ?! - zapytala Mery .
- No pewnie. ! Kocgam go ja nicc . !
- Ciesze sie ze jestescie szczesliwi..- burknela Mery .
- Mery , czemu jestes smutna ?
- A niewiem..
- A wogole, czemu nie jestes z Wiktorem ? - spytala Doma .
- A niewiem.. on do mnie nie pasuje !
- A kto wogole do ciebie pasuje ? Jestes , mloda i ladna. powinnas sobie kogos znalesc. ! - pocieszala doma Mery .
- Pf... Jak sie ktos znajdzie To okej ; )
- Mery .. nie mow ze nikogo nie bedziesz miec.
- Oczywiscie ze bede miec ! chce miec dom i rodzine . !
- hehe ; ) - simala sie Doma .
- SPokojnie. uloze sobie zycie . Nie mysle o przyszlosci, ale o teraz. DLa mnie najwazniejsze jest wasze szczescie .
-Mery ! przestan !
- JEju ..
- Mery .. nie smuc sie !
- Nie smuce!
-Wiem ze sie smucisz!
- Oj , dobra. ! A;e nie martw sie . ! Moze i tak znajde.
- No ; )- sumiechnela sie doma .
- Dobra. niewazne !
- A pozatym , ty masz kreacje w sobie .Pomozesz mi wybrac jakas sukienke na kolacje z kamilem ?
- spoko ; )
- Hm..
- Wes, ubierz ta czerwona, do tego szpilki i czrewona kokardke , ta w broszki .
- Co ?! Szpilki ? - krzyknela doma .
- Kobieto.. Nie rozumiem . chcesz byc Szekszownie kulturalna, czy Emoo -girl . ?
- em.. emo -girl !
-Poczekaj . - mery pwedrala do swojej walizki .
- Ubieraj !
Doma , ubrala arafate , poszarpane spodnie, ciemny makijaz, roztrzepane wlosy i warkocz z tylu . Bluzka byla z kotkiem w serca, z H&mu , i miala sluchawki na uszach .
- No ! teraz jestes Modna . - Powiedziala Mery .
-Jeju ! jaka ty zdolnaa ! - krzyknela .
- e tam ; d Lubie Emo rzeczy , i sie tym interesuje nawet .
- Moja kochana < 3
-dobra.. Chocmy spac.
nastepnnego dnia .

Na kolacji .
-Hej skarbie ! - krzykela doma .
- Hej kotek ; * - odpowiedzial kamil .
- Wow! super wygladasz!
- Ja ? - zapytala Doma .
- No ; d
- Dziekuje . To specjalizacja Mery .
- ;)
- no to co , jemy steka ?
- No :)
Kamil i doma zamowili steki .
-Kotek , a co myslisz.. Bedziemy miec dzieczko ?
- Co ?!!!!!! Zwariowalas ? nie chce ! - powiedziala Doma .
- Czemu ?!
- Nie chce !!111 ZAPOMNIJ !
_ ale .
- zadnego Ale !!
- DOMA..
- NIE !
- Ah !
- Czasami pzrechodzisz samego siebie !
- Myslalem ze lubisz dzieci.!
- Lubie, ale nie chce miec.. za wczesnie..!
- Prosze! - prosil Kamil .
- Nie ! Zostaw mnie !- Doma uciekla z restauracji .
- Doma ! PRzepraszam ! ;((
-koniec z nami kamil !
- CO ?!
bozee. !

Kamil zaplakany zadzwonil do Mery .
- Mery ! doma ze mna zerwala - plakal .
- CO ?! omg !
- No ; ( jestem glupi.. jak , moge z nia nie byc.
tylko ja do niej pasuje..
- CO ?! kamil.. trzymaj sie, zaraz przyjade z ratunkiem radosci ;(..

koniec czesci 13 XD
Tagi: czesc 13
26.04.2011 o godz. 20:48

Czesc 12
,,Powiedzieli Tak ''!
Mery i Doma , rozmawiali na temat wyjazdu do AMeryki .
Hmmm moze wybierzemy sie taam ? XD - spytala DOma/
Ymm . ja wam nie bede potrzebna !- powiedziala Mery.
-E taam , kamil sie zgodzii , jedziesz z nami !-powiedziala Doma.
Przyszedly razem do Kamila .
- Kamill , jedziem razem do ameryki ?
- po co ?!
- noo . moze tam zrobimy slub ? - spytala doma.
- hah , w ameryce? - spytala Mery .
- noo - powiedziala Doma .
- eem...
- No wesciee , jutro jedzieemyy :D
- Ok.. ale ja musze sie spakowac! - krzyknela MEry .\
Nastepnego dnai Rankiem .
Kurde! zapomnialam !- krzyknela Doma .
- Szybko !!! pakuj sie ! wyejzdzay! - powiedziala DOma .
- DObra dobra ! zaraz gdzie moj Iphone !
- Kurde choccie dziewczynkyyy !!
Na lotnisku .
- Dobra , zaniedlugo wchodzimy do samolotu , chocmy na lody !p- powiedzial Kamil .
- mm . dobre ! - powiedziala Doma , i pocalowala Kamil wyciagajac mu z jezyka loda .
- Ejj ,,, ... - powiedziala Mery .
- coo ?! - powiedziala Doma .
- Ekhem.. nie przy jedzeniu bo mi nie dobrze!-powiedziala Mery .
- wiedzialabys jak to jest ! gdybys byla z Wiktorem!- powiedziala Doma .
- Nie wtracaj sie w moje zycie !Moze ja nie chhce z nim byc ?! moze ja wgl. nie suzkam milosci ?!
- Soryr!! -pwoeidziala Doma.
To mie wkurza ! nie chce miec nikogo . mam Wspanialych qumpli ! i tyle . I naprawde nie warto o nic nie mowic !.
Dobra dobra ! - powiedziala Doma .
- Wiecie co ?! mam ostatnio dola , i niewiem czy ja chce z wami jechac !
- czemu masz dola ?!
- Bo... tak naprwde ( serio!! k.) , taka pewna babcia , chciala zabic moja kuzynke i jestem szuana przez policje ! szukaja mnie !ona mnie oskarzyla za nic !
- Co ?! co ty mowisz !? -krzyczali doma i Kamil .
- Tak !
Chocmy na samolot! - powiedziala Doma .
- Ok..
-Ok..
W samolocie ...
Ooo , odlatujemyy ! :)
- Noom - powiedzial Usmiechniety Kamil ! .
o kurcze ale Fajnie ! noo :)
czesc wktortce . Widze ze ostatnioo . ah niewazneee XD dzb !
08.03.2011 o godz. 20:10

Czesc 12 /
,,Pogodzenie''
Kamil byles moim przyajcielem ale takim bliskim i nie chce zebyy.. ah ...
- ( Kamil powiedzial - Mery , bardzo przepraszam .
- Kamil , nie chodzi o to ! ale o to ze jak odejdziesz , to zycie zacznie sie skraplac ! nie wiesz ze przyajciel stanowi dla mnie czesc zycia ?!
- wiem .. i nie odejde !
Mery i kamil sie przytulili .
- teraz juz wszystko bedzie lepiej.
- Tak , ale ja musze wyjechac ! - i dwa lata mnie nie bedzie....
- co ?! ja tego nie przezyje!- powiedziala Mery .
- Dlaczego?
- bo z nikim mi sie tak dobrze nie rozmawia!
- oj ... bede na gg!
- No to dobrze ;]]
- Nom! - powiedziala mery i doma i kamill .
- Hah ... - zasmiala sie Doma
- - Nomm .
Specjalnie dla Kamm .
03.03.2011 o godz. 17:44

Czesc 11 , dokonczenie' ( specjalnie dla kamma) ...
,, MEry sie boi''
Hmm... Wezme to cos do domu i zapopiekuje sie tym .!
nie znam tego cos plci wiec, niewazne jakie imie . Moze bycc hmm . mozee, Ananiaszz?
oomm sweett . ! hehhihi Anasiasiekk <33 .
Napewno Domie sie spodoba ale kamiliowii , niewiem czy go kreca male zwierzeta !
a wgl. ostatnio cos nie tak , wgl, jakby mnie juz nie lubial i teego .
Ale doma mnei wspiera ciagle . :)
Mery przyszla do domy a tam siedzial MAlKamil .
YYY , hej domuus - krzyknela Mery .
czesc! - powiedziala doma .
Czesc....- powiedziala mery do kamila .
hej...- burknal kamil .
Hej ! musimy porozmawiac ale najpierw o tym co spotakalam.
Patrzcie! , to jakies zwierze albo owad . ! .
- slodki !!
- noo , nazywa sie Ananiasz :) - powiedziala Mery .
-Ooo L:** , Kamil , zobacz jaki kochanyy .
- sorry niechce mi sie gadac . wychodze do kuchni .
- no wlasnie o nim tez chce pogadac... byl moim kumplem z paczki ale ... ostatnio jakby , mniej sie kumplujemy! nawet mi nie poda reki na przywitanie!
- Ah , nie martw sie . poprostu nie mial czasu zbyt na starodawne smianie sie i szalenie .
- taa . wy teraz jestescie szczesliwi a ja jestem sama ! Sama jak palec .!
- Nie mow tak !
- no co ! - powiedziala Mery .
- A ja?! - krzyknela Doma.
- tak , chociaz dzwiwie sie sobie...
-czemu?
- mam wrazenie jakby kamil mnie juz .. hm nawet nie znal ! jakby zapomnial o wszystkich tych smiesznych ah...Po tym jak kamil przestal ze mna ju zrozmawiac to , nawet stracilam ochote do malowania , a moje rysunki nie wychodza za ladne i... - (zaczela plakac)
- Ja sie boje bardzo o to ze cb tez strace ! z kim ja zostane ?! .
- kochana ! nie martw sie - pocieszala ja Doma .

Kamil uslyszal poskarzenie Mery i podgladal jak rozmawialy , w koncu wziel sobie to do swojego LBA i powiedzial : - Dobra ! sorry , ale ja tez chce miec czas na swoje rzeczy !
- Ale ...
- nie ma zadnego ale!!! - przerwal jej kamil .
MEry wybiegla z placzem .
- Mery , biegla z ania doma .
- co ?! byliscie dla mnie najwazniejsi !
- Co ?! a Ciarr ?! .
- Ona jest , ale odeszla ; (( .
- ALe ! ty nawet nie wiesz jak bardzo boli strata NAJWIEKSZEGO przyjaciela ;( .
- Wiem ! kochana , nie placz.
- Mam dosc wszystkiego.. odchodze ! .
- gdzie ?! spytala z krzykiem doma
- Nie mam nikogo ktory poszedl by za mna , wiec odchodze tam sama !
... Mery skoczyla z dachu .....
Mery jest w szpitalu i niewiadomo czy przezyje.
-Mery ! cos ty zrobila- mowila do niej z placzem Doma .
- no co... a to wszystko bo stracilam przyjaciela...
Nagle pzrylecial Ananiasz
- OOo ananiasz cie przyszedl odwiedzic - powiedziala z umsmiechem doma .
hej...
Zwierzatko nagle zaczelo swiecic i mowilo glosem Kamila...
- Mery , Przepraszam za wszystko , ale to bylo urwanie glowy ! slub , skorka z banana . Wiem ze , zaniedbalem nasza Qumplomowiosc ale ... chcialam troche zycia z doma .
- Tak ... ale .. ja tez przepraszam ale jestem w ciezkim stanie i watpie , zebym , jescze kiedys mogla przezyc z tb ,, qumplowanie''
- A TAK POZATYM >! JAK TEN ANANIASH TO ZROBIL?!
-on jest magicznyy !
-NIEPOKOJOJE SIE . ALE WSZYSTKO JUZ WIEM !
ze nie ma dla mnie nikogo kto by nie zaczaro wal mnie nzow..- mowila mery .
- A tak pozatym ! kamil , nawet sie ze mna nie pozegnales kiedy mijal zien ! :(( nawet nic nie powiedziales a z inymi kumplami byles i widac ze mnie nie lubisz !!
Zegnam
JA sie tylko niepokoje ...
Ale , pamiet aj kamil , rob co chcesz , nigdy nie zapomne tych chwil kiedy ty ja i doma siedzielismy wtedy na plazy i smialismy sie przez rowne 8 godizn.. i lody spadly nam za bluzki......
Dziekuje za te chwile - powiedziala mery .

Czy to koniec przyjazni ?!! Ahaa . Dowiecie sie w nastepnej czesci

... na podstawie ***** . :) Emm . Ejj , wiem ze bledy ale to ze ja mam windowsa 7 po englischu i nie da sie polskich znakow ;/ .
19.02.2011 o godz. 22:17

Czesc 11
,,Mery sie boi''
( na podstawie realnej historii ktora byla TYLKO na poczatku''
Mery siedzala sobie na lawce i rysowala .
Byla godzin 18.37
Mery rysowala tak , jakby nic nie widziala , ani slyszala , poprostu wtopila sie w swoj obraz .
Nagle , uslyszala dziwne dzwieki dochodzace z opakowania jej farb .
- he ?! Co to ?- zapytala sb .
MEry otworzyla opakowanie .
- CO ?! > Co to za kawal ?! blee , co za robaal . !
Taki , puchaty i bialy . Dziwne , wyglada jak - Rybko - chomik !
** koniec na podstawie realnej mojej historii***
sory ale mi cos wypadlo ...
19.02.2011 o godz. 16:17

Czesc 10
,, Doktorzy to klamcy !''
Doma sie niepokoila ale nie zawracala glowy sobie o marnych kilogramach ciazowych .
Poszla do lekarza z krzykiem ze to nie dziwalag tylko skorka z banana przyklejona do jelita .
C O ?!! z skad pani wi e?!
- Bo se urzadzenie rengtenowskie kupilam...
_ Wybacz mi kobieto ...
- Phii ! bedzie pan wmawial ciaze ?!
- co ?!
- Juz ja panu pokaze ! - doma walnela doktora torebkom w leb .
- Buuu - plakal doktor
-Dobra , a teraz papa i na policje. - powiedziala odwaznie i zloslliwie doma .
Miesiac pozniej .
Siema mery - powiedziala Kamilowa Doma .
- hej ... i co ?
- Bieremy slub . ! - powiedziala doma .
- Wow ! zazdroszcze wam... - powiedziala Mery
- eee . ?>
- Kocham wiktora , ale ... niezbyt okej nam sie uklada . :(
- NApewno sie jescze pogodzicie !
- ta jasne !
-nooo .
- watpie :**
- No o !
NA slubie Domy i Kamilka .
Tadaadada , tararrar ta taa!!
Czy tyy ? Doma Zajeferek bierzes se tego piknego starucha za meza?
yyyyyyy ) doma wbiegla z kosciola ) ..
Co ?!!! Doma ! - krzyczala mery i pszla za nia
- Co sie stalo kochanie ?!
- ja nie moge - mowila z placzem .
- kochanie , jak nei mozesz to poczekamy - pocieszal Kamil .
- No wlasnie !
- nie smuttaj i mmnie przytul - powiedziala mery .
- Dzieki :*
-Sluchajcie , ja mam jutro egzamin na zawodowom artystke !
- Wow . ! zycze szciescia
- Ja teZ!
- Dzieki :)
Dzien pozniej .
- Uff ale mam stresa - mowila Mery
- Nie martwiaj sieem .
- dzieki
Po egzminie , rozdanie dyplomow
Ania Smityh - Dostala sie !
brawoo .
Delytia Angeryi - Dostala sie !
barwoo ! uuu .
Angelia Mentyrhilna
- Dostala sie !
liii , bravv .
Dosatly sie tylko cztery osoby niestety ..
buu ja nie ! - plakala Mery .
Ale mamy jescze jedno wyroznienie !
dla najlepszej artystki !
Mery Sanetyy . !!
WowwWWW- krzyczala Mery .
Udalo sie ! gratuluujemy !
Noo , super . nie wiedzialam ze przyjaznie sie z kujonka - Pwoedziala Doma .
no bravvp ! - powiedzial gratluujac Kamil .
Koniec . :)
Tagi: 10 czesc
18.02.2011 o godz. 20:10

Czesc 9
,, Doma sie niepokoi i zachodzi w jelitowa ciaze''
jeszcze nie wyjezdzam . !
- to dobrze...
NAstepnego dnia po fantastycznej nocy z kamem .
- Au u , ale mi sie chce zygacc blee .
- Hmm . moze grypa ?!
-niee ! nie mam goraczki , ale przytylam !
- to pewnie od tych ciastek .
- niee. one nie mialay nic tuczacego.. :(
- hmm ,a moze?
- no co ty !! bralam tabletki...
- No to zatrucie zoladkawe!
- hyhm .
- Doma poszla do lekarza bo sie bardzo niepokoila.
U lekarza.
- Czy pani ma partnera?
- yhy,
- no to prawdopodobnie ma pani corke .
- skad pan wie ?!
- bo podczas ciazy jest wiekszy bol brzucha u dziewczynki a , gdy ma sie chlopaka to ma sie wysypke .
- Co ! jestem w ciazy ?!
- nie dokonca
- To jest ,, dziwna ciaza'' /!
-eee czyli ?!
- to nie jest dziecko ani czlowiek... to wyglada mi na.. pso-czlowieka!
- co ?! ja z psem nie !
-mhmm . ! moze pani eksperymynrowala ?!
- nie . ! chyba ze moj kamilek jest psem . !
- nie..
- niewiem . dowidzenia !
- Kamil ! chyba jestem zpsem !
- co ?! od kiedy !
- od wczoraj !
- po naszej nocy ...
co ?! to niemozliwe .!
wiem . ! prawdopodobnie jest to ciaza jelitowa z psem!
jelitowa?! - spytal kamil
noo . to takie cos ze ci siedzi w jelitach i potem to rodzisz ...
- Omg . !
-nom..
- to dziwne . !
- taa , tylko ze ja mam tam zamiast np. guza , mam dziecko !
- A pies ?
- to byl zart .. tzn . to dziecko wyglada jak pies !
- OMG .!!
-ehh . wszystk obedzie dobrze !
kolejna czesc jutro zeby kamm zdazyl przeczytacc :) paa :**
Tagi: czesc 9
17.02.2011 o godz. 21:18

Część 8
,,Doma wyjeżdza''
Miesiąc pózniej ...
MEry i doma siedza w parku na lawce...
-Mery , myslisz ze juz moge wyjsc za kamiluunkaa?
- hmm . jestes jescze niepelnoletnia ! masz 16 lat.
- wiem.. jestem smutna!
-kochana! oczywiscie ze mozesz to twoje zycie !
- tak ale.. rodzicee i wgl.!
-Milosc nie ma granic Doma . -powiedziala z dumom mery xd .
-Dzieki . ty masz dusze pocieszanjia < cmok >
- hahha .
- Jestes dla mnie wiele znaczocom osoba . -powiedziala Mery .
- wiem... ja cb tez!
-chocmy do Kamkaa . powiedziala mery
kamil ja sie tego wszystkiego boje ! a jak zajde w ciaze ?! a jak pojdzie cos nie tak?! jestesmy niepelnioletni i...
- Domuus milosc nie ma granic ! - wkurzyla sie mery .
- no wlasnie ! - powiedzial kamil
- ozenicie sie za pol roku , i juz . !
:))
- no .
- Albo nawet wczesniej - dopowiedzial kamil.
-Zobaczymy - powiedziala doma .
Doma pracowala w sklepie z butami CCC i w H&m'ie .
W tym zajebistym sklepie :) ^^ .
PRacowala dlugo az 10 godzin dziennie!
pracuje tam poniewaz musi jescze myslec nad studiami .
Mery studiuje wziac malarstwo a kamil zostal zawodowym nauczycielem tanca hip hop , street dance .
DOma pewnego dnia dostala wiadomosc ze wyjezdza ...
Kamil byl sszkowona tak jak i Mery ...
Co sie wydarzy dalej ?
dowiecie sie pozniej bo narazie simsy instaluje .
pozdro for Mall . :)) :* .
Tagi: czesc 8
17.02.2011 o godz. 20:44

Część 7
,,Wypadek''
Mery i Kamil wyszli z szpitala na spacer po lesie.
Nagle spotkali Dome która rozmawiała z jakimś chłopakiem.
- ej , Mery , jak myślisz z kim ona rozmawia ?
-Kamil ! bez obawyy , napewno nie flirtują!
-Dzięki że mnie zawsze pocieszasz . :)
- Spoko , chyba od tego jestem nie ?
-hahah xD .
- Doma , kto to ?
- YYy . na prawde ! nie ważne ! idź posprzątaj ogródek u mnie okej?
- Co ?!! no dobra..
Mery i kamil poszli...
Ej , ona coś coś knuje! -powiedział Kamil
-No mi też sie wydaje dziwne : ,, YY nieważne kto''...
- Martwię się . !- powiedział kamil
- Kamill ! ona ci tego nie zrobii .
-Skąd wiesz?!
-bo znam ją o dzień więcej niż ty !
- Co ?! -spytał kamil
-noooooo . :) nie martw się ! nic się nie stanie - Mery Pocieszając przytuliła po przyjacielsku Kamila.
- Dzięki Mery ,
- Spko .
Następnego dnia , Mery widziała jak doma z jakimś chłopakiem ogląda biżuterie i obrączki.
- Doma !! co ty robisz?!!! ZWARIOWAŁAŚ ?!
- HAhaah , co sie tak martwisz o nasz związek ?! myślalam że będziesz się cieszyć że możesz pobyć z kamilkieem . !
- CO ?! o co ci chodzi ? , i po co oglądasz te drogie biżuterie ?! czy to zdrada??!!!!
- hhahaa idź bo mi cię zal...
MEry wybiegła spłaczem zawiadomić o tym kamila.
- Co ?! - spytał kamil
- Ale ja nie wierze żeby Cię zdradzała ! byliście taką idealną parą.. a ona z tym góó**arzem siedziała.
-Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu . - płakał Kamil.
- Kamiil , ty nie smuttaj .! Trzeba się dowiedzieć co to za su!!nsyn .!
- Tak !
-Idź zobaczyć co to za chłopak u niej w domu pzrez oknko , a ja zadzwonie do niej ...
-Okej !
- MEry ?! halo ? Widzę tam wiktora!!
- CO ?!! ja też słysze go przez słuchawke!
- Niewierze!- płakał kamil.
- Ja też ! To pewnie dlatgeo że go wczoraj olałam ; (( bo mnie okłamał !
Tydzień pózniej .
Wiktor !! JAK MOGŁEŚŚ !!! - powiedziała Mery krzycząć na niego...
- CO ?! O CO CI CHODZI!
- O to że zmoją kumpelą ranisz Kamila .!!!
- Poje!!ło cie! - powiedział wiktor i uciekł.
- buuu . ! on mnie zranił
Mery zadzwoniła do kamila i wszystko mu opowiedziała a potem przyjechała.
Mery weszła do autobusu i nagle doma wyskoczyła jej z pod wejśćia,
- I CO !? MIŁO ?!- spytała Mery !
- O co ci chodzi ?!
- o to !! - i co tu robi wiktor?!
Doma i Wiktor Zatkali mery twraz i zaprowoadzili do domu Kamila .
Kamil siedział sam w domu w salonie i płakał i nagle wpadli Mery Doma i wiktor.
WYJDZIESZ ZA MNIE ?!Spytała doma do Kamila.
COOOOOOOOO?!!!
O CO CHODZI ?!
-SPYTALI KAMIL I MERY .
Tu chodzi o to że ja byłam z wiktorem po sklepach żeby przygotować kamilowi niespodziankę na slub! byłam w sklepie po obrączki dla mnie i kamila , a wiktor tylko mi pomagał !!
co ?!- powiedziała mery.
UUUFFFF JUŻ MYŚLELIŚMY O NAJGORSZYM !
- Ale i tak Wiktor mnie nie kocha ! -płakała MEry.
- Nie ! ja cie,, ja cię kocham ! - Wiktor zaczął całować Mery z języykkiem :D :D .
Kóóniecc :)

Tagi: część 7 .
17.02.2011 o godz. 19:41

Część 6
,, Niepokojące sprawy''
Następnego dnia , Doma i Kamil oraz Mery poszli na imrezę.
Była głośna muza i światła raziły oczy .
Mery nie tańczyła .
Doma zachęcała Mery
- DAwaaaj MEryy , ty zawsze byłaś w tym Najj .
- Sorry ale żle sie czuje.. ( Mery zemdlała)
- MERY !! MERY !! HALO ?!
-Szybko , dzwonie po karetke - powiedział kamil.
Zaraz przyjechała...
W szpitalu :
- Czy to choroba?
- Niestety... Ten rak znowu atakuje organizm MEry.
- Czy da się coś zrobic ?!
- Tak , ona wyzdrowieje ale potrzebuje lekarstwa Hemi .
- Co !?!!
- Ale będzie delikatna i włosy nie wypadną.
- Aha to dobrze .!
- Zadzwoń do Wiktora... - powiedziała blada MEry..
- Jakieo wiktora?! - spytał kamil
- Wiktor... Kolega
- Dobra!
-Zaraz przyjedzie...
Wiktor z kwiatami wpadł do szpitala..
- Mery ! nic ci nie jest ?!!! .spytał wiktor
- TO jest rak.. ale nie umre ! - powiedziała Mery
- Ufff . starsznie ci współczuję.
- Taa .
-Mery .. ja chcę ci coś powiedzieć....
- co ? tylko nie mów że masz dziewczyne!
- Niee . Ale , czy ty coś do mnie czujesz MEry ?
- CO ?! :< eeee ...
- ?!
- no ,... Nie pora na to ! mam Raka . ! jescze Kamil z domą się żenią ale nie my . !
- ale nie musimyt się już żenić . powiedz tylko czy mnie kochasz?
- Wynoś się! - powiedziała Mery do Wiktora
WIktor poszedł.
- Ej mery ! to był twój księciu z bajki !- powiedziała doma.
- cO ?!on ma tylko klate spoko Nic po zatym!
Na drugi dzień w szpitalu .
Mery była sama... Przyszedł nagle Wiktor z milionami Czekoladek , kawiatami , Biżuteriami i słodyczami i sukienkami...
- Nie przekupisz mojego serca jedzeniem , kwiatami !
powiedziała Mery .
- Kocham cię ! tylko to chce ci powiedzieć ! ty nic już nie pamiętasz! ?! toi jaa . !! ten z podstawówki !! Wyjechałem wtedy do Japoni zeby nakręcić Film . !!- Krzyczał Wiktor .
- CO ?! CZEMU MI NIC NIE POWIEDZIAŁEŚ?!
- Sorry .. chciałem zrobic ci niespodzianke!!
- Wynoś się ! juz . ! mam tego dosyć ciagle mnie ktoś osuzkuje ! .
Kóniecc xD
Pozdro dla Kamila ( MAll )pnf , :))
Tagi: rozdzial 6 .
17.02.2011 o godz. 13:34

Część 5
,, Mery i jej novva milosc life''
Mery szła przez łąke i myślała o tym kiedy ona znajdzie swojego księcia z bajki... troche sie zastanawiała , jak jej chłop musi wyglądać..
- Hmm ... musi mieć Niebieskie oczkii .
i włoski takiee hm.. no nie że czrane albo takie blond tylko takieee . Takie KAsztanowe ciemne takie jak ja maam . ! o.o xd nie no ja mam inne nie! ja mam kasztanowe takie brązovve . dobra cicho bądź mery tylko o tym pieprzysz życie xD
dobra hmmm .... Może ten gosciuu a niee on troche jest niemiły i zębów nie myjee
-ide zapytać domy ..
Mery szła przez plaże .
Byli tam chłopacy grający w Siate
MEry szła z szejkiem truskawkowym i nagle jakiś chłopak na nią się pzrewrócił wylewając jej szejka na novą bluzke..
- Oj przepraszam ! nic ci nie jest ?
- Wolałabym to wypić niż mieć na sobie - powiedziała MEry.
Soryy - kupie ci nową bluzke
- nie dzięki .
Mery poszła do domu.
- zadzwonie do domy .
- hej domuś, wiesz ta bluzka od cb jest pochlapana!
- no i coo taam xD
- Dzięki za szczerośc , musze konczyc pa
.
- Mery poszła na spacer i nagle zauważyła gniazdo żółwi w piasku i szopa które je jadł .
- Hej ! zostaw!! - krzyknęła
- Zaczęła straszyć szopy ale dalej tam były więc została na noc na dworze.
Nagle przyszedł wieczorem do niej gościu z siatki .
- Prawie cie nie poznałam bez gołej klaty - rzekneła Mery.
- Będziesz tu spac?!
- A po co wzięłam poduszke ?
-a ha...
- ja tu zostaje
- Co ?! tyy ?
-tak ja.
- O matko....
Mery i Wiktor troche rozmawiali ze sobą i potem MEry się do niego uśmiechnęła.
NAstępnaa ćzęść za chwilke xD
Tagi: 5 czesc
16.02.2011 o godz. 20:38

Część 4
,,Kamil popełnia przestępstwo''
Wieczorem , ktoś pałętał się po ogródku MEry...
Mery była zaniepokojona i posatnowiła wyjść z domu i zobaczyc o co kaman!
- HAlo ?! jest tu kto? No nie mówcie ze jakaś żaba!
Nikt nie odezwal ani slowa więc mery poszla spać.
Rano obudziła się i poszła żreć coś do jedzenia.
-Co ?! znikły moje biletyyy , do las vegas ! i bilet do HOllywood!
A moja kasa ?! a moje wisiorki ?! moje emo ciuchy?!
buuuuuuuuuuuu.. ; (
- He ?! mialam ciagle zamkniete dzrwi okna i dupe tez . xD nie no zart .
Dobra ide zapytac kamila.
- Siema kamilll :))
- Siema Mery jak taam?
- A spoko mam nadzieje ze nie jestes teraz z domm i myslicie nad slubemmm . ?
- yy nie . xD
- no to dobra ;.-sluchaj , ty jestes taki porzadny facet z umiejętnosciami tanecznymi to moze poszukash mi jakis sladów sledczychh .. ? bo mi ktos sie wlamal mi do chalupy i baa ./
- Hm.. wieshh nie moge bo dziś sie umowiłem z Dom. i sie jej oswiadcze!
- NA SERIOO ?! ( DRZE SIE PRZEZ SLUCHAWKIE)
-NOM
-wOWWWW ! JA PIER PAPIER! ALE SIEMM CIESZEE :)
- No a tyy kiedy twój ślub ?!
- A ja ?! ja nie mam swojego księcia bo mój wyjechał taam daleko do japoni ;( .
- aha ,.. Nie smuttaj ! ni ebedziesz sama w zyciu jak bedziemy ci dawac nasze dzieci domy i moje do opiekowania xD
- ee.. ?
- zart !
xD
wieczorem... Znowiu to samo !
Dzien w dzien ja okradali !
PEwnego wieczoru... MEry zauwazyla jak kamil kradnie z jej ogródka majtki !
- KAkmil !! co tyy grzebiesz mi w prywatych sprawach !!!
- SOryy ja nie chcialemm !! musze zarobic na biustonosz z serduchami dla domy xCC .
- kurne !! do ja bym ci dala tej kasyy ! bym ci walnelaaaa tysiakieem . od Czego masz mniee ?! ja być twoja Qumelkaa która zawsze ci pomozeee . !! XC
- Soryy .
Kam , uciekl i popelnil samobójstwo .......
- To wszytsko przeze mnie ! chce oddać na przeszczep serca moje serce!
Doma chciala zabic mery ze zlosci ale..
nagle Wstaje kamil i mówi : Wyjdziesz za mnie !?
a pudelko na obarczki bylo szyte z majtek mery .. xD
Wow - powiedziały . xD
16.02.2011 o godz. 20:10

Cześć 2 , .
,,Choroba Mery''
- No dobra , jak coś do mnie czujesz to pochwalisz się na walnetynki !
-Okej...
Następnego ranka , doma zadzwoniła do mery pytając się czy może do niej wpaść .
- Jasne , przyjedź ... Jestem chora .-powiedziała Mery ze smutkiem.
Doma się zmartwiła i z paniką zadzwoniła do Kamila' - Kamil ! Mery jest chora !
- Wiem!!! jestem u niej!! .-odpowiedział
doma przyejchała do mery...
Mery leżała cała blada w łóżku a kamil siedział obok na krześle ze smutną miną..
- CO jest ?!! .
- Mam raka..-powiedziała Mery
- co?!! w wieku 17 lat... ?!
- niestety ;(
- jescze troche pożyje ale...
- Mery . ! Chce mi się płakać !
- Ale.. Daj mi skończyć doma !
- No dobra.. mów!
- Ale, i tak kiedyś umrę .. może ze starości!
-Czyli ze nie umrzesz?!
-no kurde!! umre ale nie teraz .. !
- nie kapewujee .
- No nie umree ale i tak umrze!!! - powiedział Kamil
- No to umrezesz?
- Oczywiście że ta!
-Ale ja nieeeeeeecheeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee .
- Noo !
-ty też umrzesz! ;p
- Co ?! mam Raka ?! 0- spytała Doma
- nieee . !
- DOmuuś , jej chodiz o to że ona kiedyyś umrze ,! ten rak nie jest śmiertelny !
-Ufffffff ;88
- Słuchajcie ! sory, ale dzsiaj są walnetynki !
- co ?!
Kamil bez wątpienia , pocałował Dome.
- Ejj ...
- Ekhem.. nie jestescie sami- powiedziała mery śmiejąc się
- no i
- Dobraa , całujcie sie z jeżykieem , przy mniee , tylko żeby nnie doprowadziło do niczego okropnego czego nikt z nas nie chce . !
- Mery !? o co ci kaman.. !!!
- no cooo .
- ja będe świadkiem na slubie - krzyknela mery.
- Ale... ja wcale nie jestem na to gotowa.. ile sie znamy ?! 3 dnii ?
- ale ja cie kocham !
-koniec! pomyślymy nad tym za rok !
- .
Miesiąc pózniej Mery wyszła ze szpitala.
Mery zaczęła studiować malarstwo a kamil - nauczyciel tańca hip-hop , A doma myśli wciąż nad studiami...
pewnego dnia spotakali się na plaży i opalali .
Kamil oglądając się za laskami z bikini uśmiechal sie do nich , jednak doma zaaregowała!
- Ejj ,! kamil ! znowuu ?:!
- no sorry mają łądne melony !
- Słuchaj ! - Doma wstała ze złościa!
-Robisz to z wszystkimi dziewczynami ! nie chce być tym wzorem , chodzic na te same randki!pzrerabiasz to z milionami laskami ! i ja mam być kolejną ? i jescze te laseczki z bikinii ?
- Nie! posłuchaj ja cuzje do ciebie większość ! przy tobie nigdy nie czuję się jak zawsze z tymi starymi laskami!
- No ciekawee . !!
- posłuchaj... rok temu mój brat zginał w wypadku samochodowym... chciałem znowu coś poczuć , kiedy spotkałem ciebie , to... czuję tak bardzo uczucie że.. nie wyobrażam życia bez ciebie !
- Ale ja mam tego dość!
( Kamil szybko i energicznie przytulił rękoma twarz i zaczął całować ( z jęzorem) Dome.
- no , Ale mam Zajebistych kumpli ! i już sie całują... xD
- Kocham cie... - powiedziała doma po cichu

Częśc czwarta zaniedługo!!! :))
Tagi: 3 czesc p
16.02.2011 o godz. 17:51